Rage across Silesia

Final Stand

part 1

Przeprowadzenie watahy przez Bielskie kanały wydawało mi się najtrudniejszym zadaniem jakie mogło mnie spotkać jako alfa. Spływające po ścianach toksyny, zagadki logiczne, uśpiony wampir i presja czasu spowodowana regularnymi wybuchami, a wszystko to było dopiero preludium prowadzącym do grupy tancerzy czarnej spirali otwierającej most księżycowy do Septu Cieni. Prawdziwie trudny test rozpoczął się jednak dopiero po wyjściu z kanałów.

Gdy dzięki Zoyi udało nam sie zmienić miejsce docelowe księżycowego mostu i wysłać grupę tancerzy czarnej spirali w sam środek Septu Krwawego Księżyca wiedzieliśmy już czego właśnie byliśmy świadkiem. Atak Azaery na Sept Cienii właśnie się rozpoczął. Po krótkiej masakrze jaką urządziliśmy kilku tancerzom, którzy jako ostatni wejść mieli w księżycowy tunel musieliśmy jak najszybciej ruszyć w stronę schroniska. Tuż po wyjściu z kanałów przybiegł do nas kuzyn zając z krótkim raportem odnośnie rozmieszczenia i liczebności sił przeciwnika. Sprawy nie przedstawiały sie niestety wesoło. Na dole Dębowca grupa tancerzy czarnej spirali, kilku wampirów i kilkanście świn przejęło budynek kolejki linowej, nieco na wschód Xander “Zagadki poprzez śmierć” wraz z pięcioma innymi tancerzami, 4 nietoperzami i 6 fomorami pilnował przejścia przez las, bardziej na północnej kolejna grupa tancerzy czarnej spirali, w tym czasie główne siły prowadziły walkę zaczepną na polanie Dobrawy. Całości przyglądała się Azaera wraz z kilkoma przybocznymi tancerzami, wampirami i grupą 14 fomor. Siły Azaery miały około trzykrotną przewagę sił nad naszymi. Otuchy nie dodawał nam fakt, że dowiedzieliśmy się w tunelach o przyzwaniu przez przeciwnika na pomoc w walce totemu Zielonego Smoka. Musieliśmy przedostać się do swoich jak najprędzej, czekała nas chwalebna śmierć.

Wiedzy taktycznej starczyło nam na tyle, by wiedzieć, że stając do walki na polanie przeciwko trzykrotnie silniejszym oddziałom nieprzyjaciela nie mamy żadnych szans. Dlatego w drodze do naszych postanowiliśmy nadruszyć siły nieprzyjaciela i przy odrobinie szczęścia rozbić przynajmniej jedną z grup i odciągnąć trochę inne grupy poprzez wywołane zamieszanie. Na cel wyznaczyliśmy sobie odbicie budynku kolejki linowej. Ze stacji benzynowej porwaliśmy cysternę za sterami, której na ostatniej prostej posadziliśmy Tycjanę. Nie jest ona znana ze swoich umiejętności kierowcy, tym trudniej prowadziło by się jej w formie crinos, ledwo mieszcząc się w budce kierowcy. Zablokowaliśmy więc pedał gazu i puściliśmy ją z podpalonymi szmatami wystającymi z włazów. Rycząca ciężarówka na głównej drodze skupiła na sobie wystarczająco uwagi, abyśmy całą watahą wraz z Tzimiscami Gregora i Gregorem zaskradali się przez krzaki. Tancerze zorientowali się w zagrożeniu nieco zbyt późno, kilka serii w ciężarównkę nie zmieniło jej biegu, a potężny wybuch jaki nastąpił po uderzeniu ciężarówki zabił na miejscu wszystkie świnie i rozrzucił martwych i ogłuszonych tancerzy po całym placu. Tuż przed zderzeniem Tycjana wyskoczyła z ciężarówki do rzeczki unikająć obrażań związanych z wybuchem. Tańczący z ogonem, Sidney, Corurac oraz Tzimiscie wyruszyli do środka budynku, ja skoczyłem na pomoc Tycjanie, natomiast Zoya wraz z Aurorą zajęły się dobijaniem tancerzy na placu. Krótka akcja dywersacyjna zakończyła się pełnym sukcesem. Ruszyliśmy do miejsca, do którego polecił nam dotrzeć kuzyn zając. Ibrahim Ibn Jakub wraz z duchami osłaniałi nasz bieg w Umbrze, natomiast Tzimiscie z Gregorem zajęli się fomorami z karabinami siedzącymi na słupach kolejki.

Bieg do polany przerwał nam dźwięk pędzących za nami motorów i wycie wilkołaków. Xander wraz ze swoją grupą udał się za nami w pościg. Gdy jasnym stało się dla nas, że nie uda nam się ich przegonić, stanęliśmy do kolejnej walki. Najpierw ruszyły na nas fomory, za plecami których w spokoju ustawiło się pięciu wilkołaków Xandera i sam Xander za nimi, tylko obserwując rozwój sytuacji. Spróbowałem użyć gwizdka Xandera w celu przejęcia władzy nad fomorami, siła woli Xandera okazała się jednak silniejsza. Fomory okazały się być dla nas żadnym przeciwnikiem, każdy z fomor padł od jednego ciosu i zwróciliśmy się ku Xanderowi i tancerzom. W tym momencie dwójka z nich wyjęła coś na kształt miotaczy ognia i wypaliło w nas. Trójka kolejnych stanęła przed nimi broniąc do nich dostępu. Żrący ognisty kwas łatwo zajął futro Coruraca i Zoyi. Całą resztą wrac z z Tańczącym z ogonem rzuciliśmy do walki. Tycjana zrezygnowała z walki wręcz i postanowiła zniszczyć broń przeciwnika, niestety zaklęcie odwróciło się przeciwko nam, broń przeciwnika wybuchła zabijając trzymającego ją wroga, raniąc wielu z nas i podpalając drugiego tancerza trzymającego miotacz. Cheveyo ugasił nas przy pomocy wiatru, wszyscy natychmiast odskoczyliśmy od przeciwników. Xander skorzystał z tego zamieszania i zbiegł, a my wyruszyliśmy na umówione miejsce.

Na skraju polany dołączył do nas Curtis z watahą Łowczyń Skór oraz kuzynem zającem, który przekazał nam rozkazy Gniewu Płodnej Ziemii…

Comments

Witold_Fiore_Hess monthy

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.